+48 790 737 750

kontakt@kancelariamuszynski.pl

blue and yellow flag on pole

Czy pip może zmienić w drodze decyzji umowę cywilnoprawną 
na umowę o pracę?

To miała być prawdziwa rewolucja na rynku pracy i jeden z najgorętszych tematów legislacyjnych ostatnich miesięcy. Plany wzmocnienia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) budziły skrajne emocje: od entuzjazmu związków zawodowych po głęboki niepokój przedsiębiorców. Dziś wiemy już, że Premier Donald Tusk podjął decyzję o wstrzymaniu prac nad tą reformą.


Co to oznacza dla rynku pracy i dlaczego projekt budził aż takie kontrowersje?

 

Kluczowy punkt zapalny: Decyzja administracyjna zamiast wyroku sądu

 

Najważniejszym elementem planowanej nowelizacji było nadanie inspektorom PIP uprawnienia do jednostronnego przekształcania umów cywilnoprawnych oraz kontraktów B2B w umowy o pracę.

 

Obecnie, aby zakwestionować formę zatrudnienia, inspektor musi wytoczyć powództwo przed sądem pracy. Reforma zakładała odwrócenie tej roli:

  • Inspektor jako sędzia: To urzędnik, w drodze decyzji administracyjnej, stwierdzałby istnienie stosunku pracy.

  • Skutek natychmiastowy: Decyzja miałaby rygor natychmiastowej wykonalności.

  • Moc wsteczna: Skutki takiego przekształcenia mogłyby sięgać nawet trzech lat wstecz, co dla wielu firm oznaczałoby konieczność zapłaty ogromnych zaległości składkowych i podatkowych.
     

Brak jednomyślności w rządzie - lobby?

 

Decyzja o wstrzymaniu prac nie jest zaskoczeniem dla obserwatorów sceny politycznej. Wewnątrz koalicji rządzącej od dawna brakowało porozumienia co do ostatecznego kształtu przepisów. Podnoszono argumenty o:

  • Ryzyku nadużyć: Obawiano się zbyt dużej władzy w rękach pojedynczych inspektorów.

  • Uderzeniu w samozatrudnionych: Branże kreatywne i IT, gdzie model B2B jest standardem, alarmowały o ryzyku destabilizacji rynku.

  • Wątpliwościach konstytucyjnych: Krytycy wskazywali, że rozstrzyganie o charakterze umowy powinno pozostać wyłączną domeną niezawisłych sądów, a nie organów administracji.

 

Co to oznacza dla rynku pracy?

 

Decyzja o wstrzymaniu prac nad nowelizacją to sygnał, że rząd zdecydował się na dialog z biznesem zamiast radykalnego zaostrzenia kursu. Choć potrzeba walki z nadużyciami na rynku pracy pozostaje aktualna, wybrano ochronę pewności obrotu prawnego. Spory o charakter zatrudnienia nadal będą rozstrzygane tam, gdzie ich miejsce – na sali sądowej, a nie w biurze inspektora. 

 

  • Status quo dla sektora B2B: Branża kreatywna oraz IT mogą odetchnąć z ulgą. Ryzyko gwałtownego, przymusowego przekwalifikowania kontraktów bez udziału sądu zostało oddalone, co pozwala na bezpieczniejsze planowanie kosztów zatrudnienia.

  • Sądy pracy nadal kluczowe: Zleceniobiorcy/Przedsiębiorcy itd., którzy uważają, że ich warunki zatrudnienia odpowiadają umowie o pracę, wciąż muszą korzystać z drogi powództwa o ustalenie stosunku pracy. Rola PIP pozostaje kontrolna i doradcza, a nie orzecznicza. 

  • Czas na audyty wewnętrzne: Choć reforma została wstrzymana, sam fakt jej procedowania pokazuje kierunek zainteresowania organów państwa. Dla przedsiębiorców to idealny moment na dobrowolny audyt form zatrudnienia, aby upewnić się, że ich kontrakty B2B nie zawierają błędów, które mogłyby zostać zakwestionowane przed sądem.

  • Presja na jakość legislacji: Wstrzymanie prac to sukces organizacji zrzeszających pracodawców. Oznacza to, że ewentualne przyszłe zmiany będą musiały być lepiej skonsultowane i uwzględniać specyfikę nowoczesnej gospodarki.

 

19 stycznia 2026
bust beside columns

Wierzę, że wiedza daje wolność wyboru, a dobrze przygotowana strategia to połowa sukcesu.

Nie czekaj na 'odpowiedni moment' – stwórz go sam. Zapraszam Cię do kontaktu z moją Kancelarią:  opowiedz mi o swojej sprawie a ja wykorzystam całą swoją wiedzę i doświadczenie, abyś mógł spać spokojnie. Bo każdy ma prawo do spokojnego snu!

KONTAKT Z KANCELARIĄ

Design: Wojtek Królik - krolikart.pl